Drogie HP, zanim napisze posta to chce sie upewnic, ze wszyscy juz sie lepiej czuja. Tak? No to spiewamy.
"Cudownie zwyczajna dziewczyna" (czili dziewczyna z HP)
W jakiejs kawiarni malej (np u Marysi)
przy kawce slabej krzyne, (slaba kawe w Australii robia, zaraz chwileczke przeciez to byla Japonia, kawe prosze robic a'la Italia!)
calkiem niechcacy spotkalem (niechcacy to po koreansku bedze PRZE-ZNA-CZE-NIE,
FA-TUM, albo LOS(nie mylic z Laos), czasami DNO a czasami SZCZE-SCIE)
cudownie zwyczajna dziewczyne. (czili cudy czterech kontynentow!!!)
byla pogodna czarownie (wysokie PH, jedno U z U&U, czary-mary)
i prawie nierealna, (i oczywiscie...snila na jawie)
taka zwyczajna cudownie, (zwyczajna, ale nie jak kie..., tfu pomidor, o nie!)
taka bezpretensjonalna, (ale profesjonalna, w oczy mu nie spojrzala, tylko spod oka..., jak ta Gejsza)
szef piata kawe mi parzyl, (Boze/Buddo takiego szefa miec!!!)
a ja myslalem: ech, bracie, (brat i szef i kawe parzy, co za bajka noworoczna!!!!)
oto dziewczyna twych marzen, (marzenia TU sie spelniaja, sic!!!)
oto dziewczyna przyjaciel, (rowne babki sa w HP, YEAH?)
skad sie tu wziela w tym miescie (przyleciala jetem, prosto z Duzej Wyspy)
dziewczyna tak nieslychana, (prawie prosto z drzewa,...Jane?)
bo tak zwyczajna nareszcie, (ale all natural, no prawie...)
tak nie upozowana. (chociaz etykiete zna, pruderia pogardza!!!)
Przy niej za szczesciem pogonic, (oj, chcialbys Rikki, co?)
smakowac zycia urode... (a uroda smakuje jak...wino, ocean, koczelada, miod, mak etc., prosze sobie wybrac co kto woli)
wtem ona gdzies tam zadzwonic (telefon szpilkami dzgac!!! za przerywanie watku!)
poszla i kamien w wode! (jak mgla, jak deszcz, jak mandala jak banka mydlana!!!)
Wiec do barmana, co szósta (szef, to brat, to barman, to Rudi?!)
kawe mi parzyc zaczynal, (podwojna prosze, zeby nie byla jak ta lura na poczatku piosenki, no!)
wolam: kim bylo to bóstwo? (Tajemnica...Templariusze...Boginka...Hippiska, czek)
Kim byla owa dziewczyna?! (Edward Kimberly, hi, hi, dziewczyna w przebraniu...)
Tak mila, czula i fajna, (m i c!!! jest fajna(nie), no prosi sie , wiem ze nieskromnie, ale trudno, przynajmniej nie twierdze ze KAZDA piosenka jest o mnie, phi)
a jej zaleta bezcenna, (zalety dziewczyn z HP? a to dopiero bylby tasiemiec...)
ze tak cudownie zwyczajna, (i nie taki zwyczajny wcale...ale z zycia wziety i magiczny moze nawet troche oniryczno-liryczny...)
tak niecodziennie codzienna! (codziennie na zbiorce cwiczymy niecodziennosc!!!)
A barman w krag sie rozejrzal (barman tanczy, oczami strzela, barman tez dziewczyna!)
mówiac: wre tutaj jak w kotle, (robota przodownice pracy, pasje zyciowe itd., itp.)
ale ja znam, bo przyjezdza (przyjezdza???!!!, chyba przylatuje!)
tutaj codziennie. Na miotle... (no wlasnie, czyja jutro kolej poleciec do "Marysi" z "misja"?)
W doborowym towarzystwie pana Wojtka M. piosenke dla HP odspiewala Emcia.